Grzegorz Lato: Futbol to piękna szkoła życia

Zapraszamy na krótki wywiad z wybitnym piłkarzem, mielecką legendą – Grzegorzem Lato, patronem Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Mielcu.

Jak się Pan znalazł w szeregach klubu FKS Stal Mielec?
Wspólnie z kolegami grywaliśmy na podwórku, tzw. rozgrywki „blok na blok”. Pewnego dnia postanowiliśmy zapisać się do trampkarzy młodszych Stali Mielec. Grało nas około 12 więc poszliśmy razem. Trenerem był Drygalski, wspaniały selekcjoner … Kiedy nas zobaczył rozstawił bramki i kazał rozegrać mecz. Potem spośród nas wybrał czterech, w tym mnie i zaprosił na trening. Tak spontanicznie się zaczęło, miałem w tedy 11 lat.

Teraz tej spontaniczności wśród dzieci jest chyba coraz mniej?
Zacznijmy od tego, że dawniej było inne podejście młodzieży do piłki. Uwielbialiśmy w nią grać, każdą wolną chwilę wykorzystywaliśmy na boisku. Mieliśmy taki zwyczaj, że składaliśmy się na zakup piłki tzw. „gumiaka” i ciągle kopaliśmy, kochaliśmy to. Teraz dzieci mają inne upodobania.

Brakuje mi też w Mielcu, takiego masowego przeglądu młodzieży pod względem piłki nożnej. A przecież mamy piękną infrastrukturę, nowoczesne boiska. Dawniej wrzesień był miesiącem młodego piłkarza. Każda szkoła wystawiała swoją ekipę reprezentacyjną i odbywały się mecze w poszczególnych grupach wiekowych. Trenerzy w tym czasie spisywali chłopaków, którzy dobrze wypadli.

Zapomniano też o przedmeczach. Godzinę przed ligowymi meczami Stali, zawsze grali trampkarze. Rodzice oglądali swoje pociechy, to było dla nich i dzieci duże przeżycie.

Mówią, że futbol to szkoła życia, jak ona wyglądała u Pana?
Piłka nożna wymagała dużo poświecenia, ale z drugiej strony dużo mnie nauczyła. Przede wszystkim dyscypliny, punktualności, podejścia do zawodu. Poznałem dzięki niej cały świat, rożne kultury. Byłem w Ameryce, Afryce, Europę zwiedziłem wzdłuż i wszerz, a trzeba pamiętać, że wówczas był zakaz wyjazdu za granice, tylko sportowcy mieli taką szansę.

Sport dawał wiele możliwości, pewne przywileje, pomagał wybić się w społeczności. Jako 21-letni piłkarz nie miałem problemu z otrzymaniem kawalerki. Inni czekali nawet 20 lat na mieszkanie.

Tak, to była piękna szkoła życia. Świat stanął otworem, nauczyłem się wtedy inaczej patrzeć na pewne kwestie, szerzej i mądrzej.

Jakie ma Pan przesłanie dla dzieci, które próbują swych sił w piłce nożnej?
Pamiętam jak graliśmy na stadionie śląskim, zwanym kotłem czarownic, często przy ponad 100 tysięcznej widowni. Kiedy kibice razem zaczynali śpiewać „Jeszcze Polska nie zginęła …” – drżeliśmy, zapierało nam dech. Dla nas publiczność była dwunastym zawodnikiem.

Mecze na Śląsku to wyjątkowe wspomnienia. Młodym adeptom piłki życzę żeby kiedykolwiek usłyszeli taki doping i by zagrali w reprezentacji.

zdjecie2_grzegorz_lato

W drużynie narodowej rozegrał Pan 100 oficjalnych meczów, strzelił Pan 45 bramek. Jak Pan wspomina swoje występy w reprezentacji?
Klub jest jak dom, a reprezentacja to taki ekskluzywny klub. W Polsce jest ok 8 tys. klubów, a reprezentacja tylko jedna. Gra w niej najlepszych 22 zawodników wybranych z tysięcy. Do tego kibice reprezentacji, którzy tworzą wspaniały klimat, solidaryzują się i potrafią się zachować.

Pamiętam jak ze Stalą pojechaliśmy do Legii Warszawa, tam byli na nas „cięci”, wymyślali różne piosenki, zwłaszcza na mnie. „Łysy, łysy co ty robisz na perukę nie zarobisz” – wołali, a ja podbiegłem pod trybunę i im dyrygowałem. Dostałem nawet upomnienie od sędziego, żebym nie drażnił publiczności. Podobnie kiedy Legia jechała na Śląsk, kibice nienawidzili Kazia Deyna, ale w reprezentacji wszyscy nas kochali.

Ciekawe zjawisko miało miejsce też w Szczecinie, podczas meczu reprezentacji z Wybrzeżem Kości Słoniowej. I ich zawodnik, rewelacja, strzelił nam 3 bramki i cały stadion wstał i bił mu brawo. Podobnie jak ostatnio Cristiano Ronaldo, po celnym strzale z przewrotki w meczu z Juventusem. To są piękne chwile.

Komu dziś Pan kibicuje?
Dla mnie numerem jeden jest reprezentacja Polski, potem Stal Mielec. Naprawdę mocno kibicuje naszym chłopcom. Mam nadzieję, że moje oczy jeszcze zobaczą jak Stal Mielec gra w ekstraklasie, tego im życzę z całego serca. Kiedyś byliśmy potęgą mamy piękną historię i chciałbym by klub znowu odżył.

Jest Pan patronem Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Mielcu, jak ją Pan ocenia?
SMS Mielec to pierwsza sportowa szkoła jaka powstała na Podkarpaciu, działa już prawie 15 lat. Przyciągnęła młodzież z całej Polski. To bardzo dobry pomysł by łączyć naukę ze szkoleniem sportowym, odpowiedni program umożliwia rozwój w obu dziedzinach.

Dziś powstało dużo innych szkół, ale uważam, że w szkoleniu sportowym powinno się stosować zdrowe zasady współpracy, by na pierwszym miejscu stało dobro dzieci, chcących się szkolić i spełniać sportowe marzenia.

Uważam też, że bardzo ważna jest nauka. Wykształcenie to pierwszy krok do odrosłości, by ułożyć sobie życie. Nie każdy uczeń będzie zawodowym piłkarzem, po maturze część z nich pójdzie na studia, wybierze inną drogę. Kariera zawodowego piłkarza, zarobkowa nie trwa długo, powiedzmy od 19 do 33 lat, w sumie niecałe 15 lat i co dalej? Dlatego rodzice i dzieci powinny dbać o edukację.

Jak według Pana można wydobyć potencjał piłkarski spośród dzieci?
Nie mam reguły, to byłoby za łatwe. Zwłaszcza u dzieci 8-9 letnich ciężko odgadnąć kto może zrobić karierę. Jedni są bardziej zdolni ruchowo, inni, wyżsi mają inaczej rozłożoną ciężkość ciała. Często okazuje się, że ci co mieli talent nagle zatrzymują sie w pewnym przedziale wiekowymi, a pozostali, na których nikt nie liczył, wybijają się o dwie długości. Dlatego wśród dzieci trzeba wyczucia, nie można nikogo odrzucić.

Jest taki przepis, że na stu szkolonych jeśli choć dwóch wyjdzie to bardzo dobrze, a jak trzech to jest super.

Do której grupy Pan należał?
Myślę, że do tej drugiej. Od początku miałem swoje walory, szybkość i wytrzymałość, a resztę nabyłem później, wyszkoliłem. Dużo moich kolegów się wykruszyło, mój brat, który zapowiadał się lepiej niż ja też zrezygnował, a moja przygoda z piłką była bardzo ciekawa.

SMS Mielec prowadzi nabór do klas piłkarskich. Rekrutuj, spróbuj swych sił, może i na Ciebie czeka niezapomniana przygoda?

Więcej o rekrutacji SMS Mielec tu: http://sms.mielec.pl/rekrutacja-2/

Categories: Aktualności