Jak można pomóc dziecku stać się lepszym piłkarzem? Pójść z nim na rower!

child-613199_640

To tekst dla rodziców oraz trenerów. To tekst o tym, żeby nie stawiać wszystkiego na jedną kartę i nie ograniczać rozwoju młodych zawodników tylko do jednej dyscypliny sportu. Nie chodzi tylko o piłkę nożną, choć ona jest podana jako przykład w tekście.

Załóżmy, że Twoje dziecko uwielbia piłkę nożną. Chodzi na treningi i prawdopodobnie na lekcjach wf oraz przy każdej możliwej okazji też najbardziej lubi w nią grać. Ogląda mecze a jego idolami są…piłkarze. W takiej sytuacji, a dotyczy to zdecydowanej większości dzieciaków, jeśli chcesz w jakiś sposób dodatkowo pomóc mu w rozwoju piłkarskim, to najlepszym, co możesz zrobić jest…zacząć uprawiać z nim jakąś aktywność fizyczną ZUPEŁNIE inną niż piłka nożna! Dlaczego?

Zacznijmy od odpowiedzi, ile dzieciaków uprawia tylko jedną dyscyplinę sportu. Okazuje się, że w Stanach Zjednoczonych na 60 milionów dzieci i młodzieży (między 6. a 18. rokiem życia), które uprawiają sport, jeden sport wybiera…27%. Biorąc pod uwagę fakt, że amerykański model sportu różni się od europejskiego między innymi tym, że za „wielką wodą” mocno promuje się wszechstronny rozwój i uprawianie wielu dyscyplin sportu, a u nas decydujemy się raczej na specjalizowanie dzieciaków w jednej, może to oznaczać, że u nas ten odsetek jest jeszcze większy.

Dlaczego uprawianie wielu dyscyplin jest ważne?

1. Spędzicie aktywnie wolny czas (odnosi się do rodziców).

Sam fakt, że dzieci spędzą z Wami aktywnie czas będzie dla nich źródłem szczęścia oraz świetną motywacją do uprawiania sportu: „moi rodzice podzielają moją pasję do sportu!”.

Ma to wymiar nie tylko integracyjny i rodzinny, ale ma też duże znaczenie w kontekście kształtowania przyszłych mistrzów.  Badania przeprowadzone na tenisistach z list WTA i ATP, a więc tych, którzy dotarli na najwyższy poziom sportowy, związane z analizą ich ścieżki rozwoju od dziecka po wiek seniorski jednoznacznie wykazały, że w około 90% rodzice aktywnie spędzali z nimi czas wolny! Nie grali w tenisa, ale właśnie chodzili na spacery, jeździli na rowerze czy też podejmowali różne inne gry i zabawy sportowe lub rekreacyjne. (źródło: B. Bloom, Developing Talent in Young People, Ballantine Books, 1995)

2. Lekarstwo na „wypalenie”.

Dziecko uprawiające tylko jedną dyscyplinę sportu i to w sposób entuzjastyczny może w pewnym momencie czuć się nią przesycony. Z różnych powodów. Mogą przyczynić się do tego rodzice, którzy oczekują, że ich dziecko zostanie przyszłym mistrzem. Może to być też wina trenera, który poprzez ciągłe parcie na wygrywanie kolejnych meczów spowoduje zbyt silną presję. Może to być też niczyja wina, a zwykły przesyt, który w pewnym momencie zacznie dziecku doskwierać.

Dlatego tak ważna jest jakaś odskocznia – najlepiej też „zdrowa”. A nie ma zdrowszej dla dziecka rzeczy niż…inna aktywność fizyczna.

3. Szukanie właściwej dyscypliny.

Dzieci wybierają piłkę nożną z różnych powodów. Najczęściej dlatego, że jest to najpopularniejsza dyscyplina sportu, uprawiana przez najwięcej młodych osób. Poza tym piłka nożna „produkuje” najwięcej sportowych idoli, którzy promowani są w mediach i dzieciaki marzą o tym, żeby podążać ich ścieżką. Kolejny powód to namowy rodziców, trenera lub nauczyciela wychowania fizycznego. Duże znaczenie ma również fakt, że instytucji, które oferują zajęcia z piłki nożnej jest zdecydowanie najwięcej. Chodzi głównie o szkółki, akademie i kluby piłkarskie, prowadzące grupy dziecięce i młodzieżowe.

Każdy powód jest dobry, bo i tak najważniejsze jest to, żeby dziecko złapało bakcyla i zaczęło uprawiać sport.

Jeśli jednak od samego początku będzie uprawiało tylko jedną dyscyplinę, nie będzie miało możliwości zobaczyć, czy przypadkiem w innej dyscyplinie nie byłby lepszym sportowcem (może ma talent?!) albo czy zwyczajnie inna dyscyplina nie będzie sprawiała mu więcej frajdy.

4. Transfer umiejętności i wzorców ruchowych – „najpierw atleta potem piłkarz”.

Uprawiając różne dyscypliny sportowe czy podejmując różne aktywności fizycznej dzieci uczą się nowych umiejętności, ale też rozwijają technikę podstawową, związaną ze skakaniem, bieganiem, rzucaniem, chwytaniem czy też łapaniem.

Poza tym, niektóre dyscypliny sportu wymagają wytrzymałości lub siły (np. jazda na rowerze), a inne ciągłej koncentracji przerywanej podejmowaniem szybkich akcji (np. baseball).

Musimy też pamiętać, że rozwój sportowy w ogromnej mierze bazuje na zdolnościach koordynacyjnych, zwłaszcza w młodym wieku. Jednym z przejawów koordynacji jest zdolność do uczenia się nowych ruchów oraz łączenia coraz bardziej skomplikowanych ruchów. Koordynację możemy kształtować albo za pomocą ćwiczeń albo…poprzez podejmowanie zróżnicowanych aktywności fizycznych – im większe to zróżnicowanie, tym lepiej.

Wszystko to jest zgodne z zasadą, którą ostatnio przywołuje się coraz częściej (ostatnio mówił o niej m.in. Prezes Zbigniew Boniek), a która funkcjonuje od lat i o której koniecznie musimy pamiętać – „najpierw atleta, potem piłkarz”. Atleta, wbrew powszechnemu rozumieniu to nie tylko „umięśniony i silny”, ale właśnie wszechstronnie rozwinięty sportowiec! W odniesieniu do dzieci i młodzieży oznacza to dbanie o rozwój różnych zdolności motorycznych, z dużym naciskiem na te koordynacyjne.

5. Prewencja przed kontuzjami.

Okazuje się, że uprawianie tylko jednej dyscypliny sportu może powodować kontuzje. Tak podaje w swoim raporcie Amerykańska Akademia Pediatrii. Najczęściej dotyczą one kolan, łokci i ramion – zależy to od uprawianej dyscypliny.

Tą kontuzjogenność można wytłumaczyć głównie zbyt silną presją na szybko osiągane wynik, która wymusza drogi na skróty w treningach oraz rozwoju sportowym, coraz cięższymi treningami, uczeniem się coraz bardziej skomplikowanych technik przy jednoczesnym braku przygotowania organizmu do takiego wysiłku.

6. Kompetencje społeczne.

W sporcie dzieci i młodzieży głównie chodzi o to, żeby rozwijać lepszych ludzi a dopiero w drugiej kolejności – sportowców. Tak brzmi motto bardzo wielu akademii piłkarskich na świecie, także tych najlepszych. To nie są tylko puste słowa. Sport jest doskonałym narzędziem do tego, żeby rozwijać nie tylko sprawność fizyczną czy też umiejętności związane z daną dyscypliną, ale przede wszystkim kształtuje postawy i wpaja wartości niezbędne w życiu!

Różne dyscypliny lub aktywności to też różni ludzie, różne relacje i różne zasady. A że „sport uczy życia” to taka porcja dodatkowych kompetencji społecznych pozytywnie wpłynie na kształtowanie lepszych ludzi.

Autor: dr Łukasz Panfil – autor książki „Sportowy Wojownik” – narzędzia dla młodych zawodników oraz ich rodziców, która w pierwszym miesiącu od wydruku trafiła do 3000 osób i która już ma dobre opinie wśród rodziców, trenerów oraz psychologów. Przede wszystkim jednak u dzieciaków, którzy z dużym zaangażowaniem podjęli wyzwanie stania się Sportowymi Wojownikami.

źródło: http://www.junior.sport.pl